Świt Jedności Część 43: Galaktyczna Biblioteka Wiedzy – Ocean Prawdy
Część 43: Galaktyczna Biblioteka Wiedzy – Ocean Prawdy
Dostęp do Galaktycznej Biblioteki Wiedzy nie był zdarzeniem technicznym w dawnym sensie tego słowa – nie polegał na otrzymaniu haseł do cyfrowej bazy danych, logowaniu się do serwerów czy pobieraniu nieskończonych terabajtów informacji na ziemskie nośniki. Był to proces głębokiego „dostrojenia wibracyjnego” – stan, w którym ludzki umysł, ostatecznie oczyszczony z filtrów lęku, chciwości i paranoi, zyskał możliwość bezpośredniego „zaczerpnięcia” z informacyjnego pola wszechświata. Dzięki Mnemosyne i Sferze Rezonansu, wiedza przestała być towarem, który można posiadać, ukrywać, patentować czy sprzedawać; stała się wspólnym nurtem świadomości, w którym stopień zanurzenia zależało jedynie od poziomu własnej uważności. W ułamku sekundy, gdy pierwsze stabilne połączenie zostało nawiązane, Jonas poczuł, jak jego umysł zostaje zalany oceanem danych, które nie wymagały mozolnej nauki — one wymagały jedynie pełnej, ufnej i radosnej akceptacji.
Zgodnie z fundamentami Gospodarki Opartej na Zasobach Jacque’a Fresco, informacja została uznana za najbardziej fundamentalny, święty i niepodzielny zasób planetarny. W ułamku sekundy ludzkość otrzymała odpowiedzi na pytania, które dręczyły nasz gatunek od świtu dziejów, co ostatecznie i bezpowrotnie zamknęło erę jakiegokolwiek fizycznego niedoboru. Poznaliśmy technologię „Syntezy Molekularnej bez Strat”, pozwalającą tworzyć dowolną materię – od leków po żywność i materiały budowlane – z czystej energii Aury w sposób całkowicie bezodpadowy, naśladując procesy zachodzące w sercach najmłodszych gwiazd. Odkryliśmy mapy „Mostów Einsteina-Rosena”, które umożliwiały natychmiastową podróż intencjonalną między układami gwiezdnymi bez łamania praw fizyki, lecz poprzez ich głębsze, kwantowe zrozumienie. Dzięki Bibliotece, problem głodu, chorób, starzenia się tkanek i degradacji materii przestał istnieć jako wyzwanie techniczne, ustępując miejsca fascynującym pytaniom o sens i kierunek dalszej ewolucji ducha.
Jednak największym, najbardziej wstrząsającym i ostatecznie uleczającym skarbem Biblioteki była „Historia Błędów Przebudzenia”. Biblioteka ukazała nam miliony innych cywilizacji, które — podobnie jak my — stały niegdyś na krawędzi totalnej, samobójczej zagłady. Zobaczyliśmy te, które nie zdołały na czas porzucić mitu pieniądza oraz długu i zginęły w ogniu własnej chciwości, oraz te, które — dokładnie tak jak my — odnalazły drogę do Jedności w ostatniej godzinie swojej historii. To była ostateczna, empiryczna realizacja przestrogi Yuvala Noaha Harariego: zrozumieliśmy z bolesną, krystaliczną jasnością, że jedyną rzeczą, która nas kiedykolwiek ograniczała i więziła, były fikcje, mity narodowe i krwawe opowieści o oddzieleniu, w które decydowaliśmy się wierzyć. Zobaczyliśmy „Cień Typu 0” nie jako zło wcielone, ale jako uniwersalną, naturalną, choć śmiertelnie niebezpieczną fazę rozwoju – chorobę wieku dziecięcego świadomości, którą można przechorować lub na którą można umrzeć. My, dzięki odwadze Elary i Jonasa, wybraliśmy życie w świetle.
Maja i Elian, dumni pionierzy Nowej Edukacji, odkryli jako pierwsi, że wiedza galaktyczna nie jest statyczną encyklopedią zapisaną na martwych dyskach — ona jest żywym organizmem, który reaguje na obserwatora i ewoluuje wraz z nim. Ucząc się z Biblioteki, jednocześnie ją współtworzyli. Każda ich czysta myśl, każda nowa, unikalna interpretacja ziemskiego piękna — od zapachu wilgotnego lasu w Amazonii po matematyczny wzór płatka śniegu w Alpach — natychmiastowo wzbogacała galaktyczne archiwum o unikalny „ziemski koloryt”. Była to ostateczna, kosmiczna forma kapitalizmu interesariuszy: im więcej dawałeś od siebie w postaci świadomej uwagi, autentycznego zachwytu i twórczej miłości, tym szersze i głębsze zasoby uniwersalnej wiedzy stawały się dla ciebie dostępne. Biblioteka nie była książką; była wiecznym, radosnym dialogiem między wszystkim, co istnieje, czuje i oddycha.
W tym nieskończonym oceanie prawdy dokonało się również „Wielkie Wybaczenie” – akt, który ostatecznie uleczył rany naszej krwawej historii. Dzięki dostępowi do totalnej, niefiltrowanej pamięci gatunku, ludzkość mogła zobaczyć każdą swoją wojnę, każdy akt okrucieństwa, wyzysku i nienawiści nie jako niewybaczalne, wieczne piętno, ale jako bolesny, konieczny proces uczenia się w stanie głębokiego, nieświadomego snu. Jak uczył Jezus z Nazaretu: „Wybacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Biblioteka pokazała nam z matematyczną precyzją, że my wtedy naprawdę nie wiedzieliśmy. Zobaczyliśmy miliony naszych przodków działających pod wpływem paraliżującego, ewolucyjnego lęku przed brakiem i śmiercią, którego darmowa energia Aury teraz nas całkowicie oszczędzała. W tym błogosławionym momencie osad wstydu, winy, traumy i lęku w sieci Mnemosyne został ostatecznie rozpuszczony, a Ziemia stała się krystalicznie czysta pod względem energetycznym i karmicznym.
Efekt biologiczny tego nagłego wglądu był natychmiastowy, mierzalny i widoczny gołym okiem. Ludzkość, całkowicie uwolniona od toksycznej chemii strachu (kortyzolu i adrenaliny), która zatruwała nasze ciała i umysły przez krwawe milenia, zaczęła przechodzić gwałtowną, skokową ewolucję genetyczną. Nasze DNA, aktywowane przez nowe częstotliwości harmoniczne płynące prosto z Galaktycznej Biblioteki, zaczęło emitować delikatne, perłowe, kojące światło — zjawisko znane nauce jako biophotoniczna koherencja totalna. Zmieniła się diametralnie nasza percepcja czasu; przestaliśmy żyć w lęku przed końcem i stratą, zaczynając doświadczać „wiecznego teraz”, o którym z taką pasją pisał Anthony de Mello. Staliśmy się nowym gatunkiem: Homo Unitas. Byliśmy wreszcie gotowi, by wyjść poza naszą bezpieczną kolebkę, nie jako zdobywcy czy uchodźcy, lecz jako świadome, radosne komórki wszechświata, niosące w sobie pamięć o przebytym mroku i nieskończoną wdzięczność za odnalezione światło. Świt Jedności dobiegł końca — zaczęła się Era Wieczności.